Nad Będzinem góruje średniowieczny zamek, pod którym odbywają się turnieje rycerskie i imprezy historyczne. Ich organizatorzy, podobnie jak właściciele sklepów w starych kamienicach, walczą o uwagę mieszkańców, którzy połowę spraw załatwiają w pobliskim Sosnowcu.
Będzin jest jednym z najstarszych miast Zagłębia i to widać na każdym kroku. Wzgórze zamkowe, zabytkowe kościoły, ślady dawnej dzielnicy żydowskiej i kamienice w centrum tworzą scenerię, która przyciąga miłośników historii. Jednocześnie miasto zrosło się z Sosnowcem i Czeladzią tak mocno, że granice widać tylko na mapie. Tramwaje, drogi i codzienne dojazdy sprawiają, że mieszkańcy przepływają między miastami bez zastanowienia.
Turnieje, jarmarki i inscenizacje historyczne ściągają widzów z całego Zagłębia i Górnego Śląska. Kampania przed taką imprezą nie może kończyć się na będzińskim centrum. Plakaty powinny pojawić się także w Sosnowcu, Czeladzi i Dąbrowie, najlepiej przy przystankach tramwajowych i w miejscach, gdzie rodziny spędzają weekendy. W samym Będzinie warto zadbać o punkty przy drogach prowadzących na wzgórze, bo tam przechodzą goście, którzy już przyjechali i szukają kolejnych atrakcji.
W starym centrum pokusa jest duża: mury, bramy i puste witryny wyglądają jak gotowe miejsca na afisz. Każda z tych powierzchni do kogoś jednak należy, a w otoczeniu zabytków miasto może mieć dodatkowe zasady dotyczące reklamy. Plakat naklejony bez zgody zostanie zerwany, a organizator może zapłacić za usunięcie śladów kleju. Pusta witryna to z kolei dobre miejsce na ekspozycję, jeśli właściciel lokalu się zgodzi.
Ksawera, Grodziec czy Łagisza leżą z dala od zamku i żyją własnym rytmem. Mieszkańcy Grodźca często mają bliżej do Wojkowic i Czeladzi niż do Rynku. Lokalny sklep, szkoła tańca albo festyn parafialny zyskają najwięcej, gdy plakaty zawisną właśnie w tych dzielnicach, przy pawilonach i przystankach. Po wydarzeniu ogłoszenia trzeba zdjąć, bo przeterminowany afisz w małej dzielnicy widzą wszyscy przez kolejne tygodnie.
Nie ustalamy kolejności w rankingu powyżej według własnego uznania. Robią to klienci firm swoimi opiniami na niezależnych portalach, które zamieniamy na punkty od zera do dziesięciu, i żadna firma nie może tego wyniku kupić.
Tak, bo miasta są ze sobą ściśle połączone, a na wydarzenia historyczne przyjeżdżają widzowie z całego Zagłębia. Dobrym miejscem są przystanki tramwajowe.
Tylko za zgodą właściciela budynku. W otoczeniu zabytków obowiązują też zasady ustalane przez miasto, więc bezpieczniej korzystać z legalnych nośników lub witryn za zgodą najemcy.