Kęty leżą między Oświęcimiem a Bielskiem-Białą i na co dzień żyją pracą w zakładach oraz sprawami załatwianymi na rynku. Plakat ma tu zadanie prostsze niż w dużym mieście, pod warunkiem że wisi tam, gdzie mieszkańcy naprawdę bywają.
Kęty są małym miastem o wyraźnie przemysłowym charakterze. Tutejsze zakłady od lat zatrudniają ludzi z miasta i okolicznych gmin, a wiele osób dojeżdża też do pracy w Bielsku-Białej albo w Oświęcimiu. Serce miasta to rynek z kamienicami, wokół którego skupiają się sklepy, apteki, kawiarnie i urzędy. Kto chce dotrzeć do mieszkańców, ma więc stosunkowo niewiele miejsc do obsłużenia, ale każde z nich trzeba wybrać starannie.
W mieście, w którym część ludzi pracuje w systemie zmianowym, ruch nie rozkłada się tylko na poranek i popołudnie. Przystanki i parkingi w pobliżu zakładów zapełniają się przy każdej zmianie, a sklepy po drodze do domu odwiedzane są o bardzo różnych godzinach. Plakat o rekrutacji, promocji w lokalnym sklepie czy zajęciach dla dzieci warto więc umieścić przy tych trasach, a nie wyłącznie w reprezentacyjnym centrum. Dobrze sprawdzają się też tablice przy osiedlowych pawilonach. Ogłoszenie o naborze do pracy warto zostawić na dłużej, bo pracownik z innej zmiany zobaczy je dopiero za kilka dni.
Na rynku w Kętach spotyka się niemal całe miasto, zwłaszcza w sobotę i przed świętami. To dobre miejsce na informację o koncercie, festynie czy wydarzeniu w domu kultury, ale jednocześnie przestrzeń, o którą gmina dba szczególnie. Plakaty wiesza się tu na tablicach i słupach przeznaczonych na ogłoszenia, za zgodą ich zarządcy, a nie na fasadach kamienic czy latarniach. Afisze po imprezie trzeba zdjąć, bo w małym mieście nieaktualny plakat zauważa każdy.
Mieszkańcy Kęt robią część zakupów i spędzają wolny czas w Bielsku-Białej lub w Oświęcimiu, a stamtąd z kolei przyjeżdżają goście na lokalne imprezy. Przy większym wydarzeniu opłaca się dodać punkty w sąsiednich gminach, na przykład w Porąbce czy Kozach. Przy usłudze lokalnej zwykle wystarczy samo miasto i najbliższe osiedla.
W rankingu powyżej o kolejności przesądzają oceny klientów zamieszczone na niezależnych portalach, sprowadzone do punktów od 0 do 10. Nie przyjmujemy od firm opłat, które zmieniałyby ich miejsce na liście.
Na rynku i w jego okolicy, a także przy przystankach i sklepach na trasach do zakładów pracy. W małym mieście liczy się trafny wybór kilku punktów, a nie ich liczba.
Przy dużym wydarzeniu warto rozważyć kilka punktów w sąsiednich miastach i gminach. Przy lokalnej usłudze wystarczą zwykle same Kęty.