Przez Mysłowice codziennie przejeżdżają tysiące kierowców i pasażerów w drodze do Katowic, Krakowa czy Tychów, a spora część mieszkańców też pracuje poza miastem. Dobrze zaplanowany plakat łapie ich w tych krótkich chwilach, gdy są na miejscu.
Mysłowice leżą przy skrzyżowaniu ważnych tras regionu, a to wpływa na codzienny rytm miasta. Rano mieszkańcy wyjeżdżają do pracy w sąsiednich miastach, wieczorem wracają, a w ciągu dnia w centrum zostają głównie seniorzy, rodzice z małymi dziećmi i uczniowie. Rynek, okolice dworca kolejowego i główne ulice handlowe tętnią życiem w innych godzinach niż osiedla w Brzęczkowicach, Wesołej czy Janowie Miejskim.
Dojeżdżający mijają te same miejsca dwa razy dziennie, ale zwykle w pośpiechu. Na przystankach, przy parkingach i stacji kolejowej mają jednak kilka minut oczekiwania. Tam afisz o wydarzeniu w weekend albo nowym punkcie usługowym ma realną szansę zostać przeczytany. Treść powinna dać się ogarnąć w jednym spojrzeniu: co, gdzie, kiedy. Szczegóły i zapisy lepiej zostawić stronie internetowej, do której plakat odsyła. Duży, czytelny napis sprawdzi się tu lepiej niż długi opis.
Dni miasta, imprezy dzielnicowe i koncerty plenerowe gromadzą mieszkańców, którzy w tygodniu rzadko bywają razem w jednym miejscu. Mysłowice mają też własną muzyczną historię, z której miasto jest dumne, a letnie wydarzenia potrafią przyciągnąć gości z całej aglomeracji. Kampania przed taką imprezą powinna objąć zarówno centrum, jak i dzielnice, a przy większej skali także przystanki w sąsiednich miastach.
Kusi, żeby wykorzystać ruch przy głównych trasach i powiesić plakat na barierce, ekranie akustycznym czy słupie przy drodze. To teren zarządcy drogi i taka ekspozycja kończy się usunięciem, a czasem kłopotami dla organizatora. Właściwe miejsca to nośniki reklamowe i tablice ogłoszeniowe, na które wykonawca ma zgodę gminy albo właściciela. O zdjęcie plakatów po wydarzeniu też warto zapytać przed zleceniem.
W rankingu powyżej o miejscu decyduje wyłącznie średnia ocen od klientów, zebrana z niezależnych serwisów i zapisana jako liczba z przedziału od 0 do 10. Firmy nie mogą za nią zapłacić ani wpłynąć na nią inaczej niż jakością pracy.
Tak, szczególnie gdy odbiorcami są osoby dojeżdżające do pracy. Czekając na pociąg czy autobus, mają chwilę, żeby przeczytać ogłoszenie.
Nie. Bariery, ekrany i słupy przy drogach należą do zarządcy drogi, który usuwa takie ogłoszenia. Bezpieczniej korzystać z nośników, na które jest zgoda.