Kto planuje plakaty w Wieliczce, ma przed sobą dwa miasta w jednym: turystyczne okolice kopalni i sypialnię Krakowa, z której rano wszyscy wyjeżdżają.
Kopalnia soli wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO ściąga do Wieliczki gości z wielu krajów. Grupy wysiadają z autokarów, spacerują po okolicach szybu i rynku, zaglądają do restauracji, a potem wracają do Krakowa. Równolegle rośnie liczba mieszkańców, którzy wybrali Wieliczkę ze względu na bliskość stolicy regionu, a na co dzień pracują w Krakowie. Obie grupy mijają się w tym samym mieście, ale o różnych porach i w różnych miejscach.
Plakat skierowany do zwiedzających powinien bronić się obrazem, datą i prostą informacją, najlepiej także po angielsku. Taka osoba nie wie, gdzie jest ulica wymieniona na afiszu, więc strzałka, nazwa charakterystycznego miejsca albo kod prowadzący do mapy robią dużą różnicę. Najwięcej sensu mają punkty na trasie spacerowej wokół kopalni i w centrum. Poza tym obszarem turysta praktycznie się nie pojawia.
Osoby dojeżdżające do Krakowa widzą miasto głównie rano i wieczorem: na przystankach, przy dworcu kolejowym, na parkingach i przy sklepach, w których robią zakupy po powrocie. Tam warto wieszać ogłoszenia o zajęciach dla dzieci, lokalnych usługach, weekendowych imprezach czy zapisach do przedszkoli. Na nowych osiedlach często brakuje jeszcze tablic ogłoszeniowych, więc zgodę na plakat w klatce schodowej trzeba uzyskać od wspólnoty, spółdzielni lub dewelopera.
Część organizatorów rozważa, czy nie wystarczy kampania w stolicy regionu. Przy lokalnym wydarzeniu to zwykle przepłacanie: krakowskie nośniki są bardziej oblegane, a mieszkańcy Wieliczki i tak najłatwiej zauważą plakat u siebie. Z kolei przy dużym koncercie opłaca się połączyć oba miasta i gminy po drodze. Niezależnie od skali ustal z wykonawcą, kto zdejmie afisze po imprezie. Przy okazji poproś o zdjęcia z każdego punktu, bo przy kampanii rozłożonej na dwa miasta trudno samemu sprawdzić, czy plakaty naprawdę zawisły.
Ranking powyżej opieramy wyłącznie na opiniach klientów z portali niezależnych od plebiscytu i od samych firm. Oceny zamieniamy na wynik w skali od zera do dziesięciu, więc wyższej pozycji nie da się kupić.
Warto, bo wielu zwiedzających kopalnię przyjeżdża z zagranicy. Wystarczy krótka informacja po angielsku, czytelna data i wskazówka, jak dojść na miejsce.
Tylko za zgodą wspólnoty mieszkaniowej, spółdzielni albo dewelopera, który zarządza budynkiem. Firma plakatowa może się tym zająć w ramach zlecenia.