Tychy to miasto zaplanowane od podstaw, z osiedlami oznaczonymi literami, a taki układ ułatwia precyzyjne celowanie kampanii w konkretne kwartały. Poniżej firmy od plakatowania i reklamy zewnętrznej, które obsługują Tychy.
Nowe Tychy powstawały według jednego projektu, więc osiedla mają podobną strukturę: bloki, pawilony handlowe, szkoła, przystanek. Dla kogoś, kto promuje lokalną usługę, to wygodna sytuacja, bo łatwo wskazać, które kwartały leżą w zasięgu jego lokalu. Zamiast rozsyłać plakaty po całym mieście, można objąć kilka sąsiadujących osiedli i mieć pewność, że mieszkańcy zobaczą je po drodze do domu.
Większość tyskich bloków należy do spółdzielni mieszkaniowych albo wspólnot. Tablice na klatkach i przy wejściach są ich własnością, więc o umieszczeniu ogłoszenia decyduje zarządca, który może stawiać własne warunki co do treści, formatu czy czasu wiszenia. Firmy plakatowe pracujące w Tychach często mają takie zasady już ustalone, co oszczędza czasu przy kampaniach powtarzanych co miesiąc.
Mecze GKS Tychy na lodowisku i stadionie, letnie weekendy nad Jeziorem Paprocańskim oraz wydarzenia związane z browarem przyciągają mieszkańców i gości z sąsiednich miast. Przy takich okazjach warto umieścić plakaty na trasach dojazdu i przy przystankach trolejbusowych, bo Tychy są jednym z nielicznych polskich miast, gdzie ta komunikacja wciąż jeździ. Kibice hokeja to wierna, powracająca publiczność, więc przy cyklu meczów lepiej sprawdza się stała obecność w tych samych punktach przez cały sezon niż jednorazowy wysyp plakatów przed jednym spotkaniem.
Przy kampanii obejmującej kilkadziesiąt klatek w różnych kwartałach zleceniodawca nie obejdzie wszystkich punktów osobiście. Dlatego przed startem ustal, czy dostaniesz fotografie z każdego miejsca, czy tylko z wybranych, i czy na zdjęciu będzie widać adres lub charakterystyczny element otoczenia. Taka dokumentacja przydaje się też wtedy, gdy trzeba rozliczyć kampanię z zarządem firmy lub sponsorem.
Firmy w rankingu powyżej ułożyliśmy według ocen, które wystawili im klienci na niezależnych portalach. Liczy się średnia wyrażona w punktach od 0 do 10, a za umieszczenie wyżej nikt nie może nam zapłacić.
Tak, bo gabloty w budynkach mieszkalnych są własnością spółdzielni albo wspólnoty. Firma plakatowa zwykle załatwia to w ramach zlecenia, jeśli ma podpisane porozumienie z zarządcą.
Najprościej zacząć od kwartałów położonych najbliżej lokalu i tych, przez które mieszkańcy dojeżdżają do centrum. Później można rozszerzyć zasięg, jeśli pierwsze tygodnie przyniosą zainteresowanie.